Link :: 04.01.2006 :: 16:15
Łóżko skrzypiało.
Obejmowana przez stręczyciela niebezpieczeństw, zaplatam warkocz, zdaje się być pyłem z twojego snu.
W pokoju sączy się dym grzeszników, śpiewam z nią piosenki o zabijaniu.
Pod palcami przewijają się tkaniny uczuć rozłożone według kolorów.
Snujemy się od okna do okna z oknem za plecami z oknem w źrenicach, z oknem pod moją skórą która próbujesz wyrwać, i wyrywasz, snujemy się z okien na parapety, snujemy się z okna do okna z parapetu do okna, z okna na parapet, z parapetu na dół, i jako dym grzeszników.
Dom pełen znudzonych piękności i postacie plam bez konturów.
Z okna na okno, z okna na parapet na skażoną ziemię.
Forma ukazana w drżących światłem kolorów rozbitych na cząsteczki. wyraźna gra świateł.
Z parapetu, z parapetu, kruszyć, kruszyć, kruszyć.
- Tak, tak, możesz, nalej, jako mężczyzna?
Przepojona obrazami tragedii.
- Wydaje mi się, że jesteś oparty na wierze sennych rojeń.
Nie słyszysz kiedy snuje się z okna do okna, w mdłym kolorycie, jak żywa lalka, nasycona ciężkimi słowami.
A mowa objawia się śmiercią.
- Ty też to czujesz? Ten zapach, otacza mnie jej zapach.
Nie słyszysz z okna na parapet, nie słyszysz.
- Dlaczego chcesz się zabić?
- Nie wiem, czasami wyobrażam sobie, farby wodne, chłopięce okrzyki, nie wiem, to jak z okna do okna kiedy wyobrażam sobie uzupełnionego ciebie, świeżymi kolorami, to jak płynna swobodna linia z okna na parapet, wyobrażam sobie stosy kości, rzucanie się ze skały, to jak piekące oczy z parapetu na dół i rozbijające się kieliszki i resztki pierwotnego złocenia, myślę sobie odgłos dartych ubrań, myślę sobie, nie wiem, czasami mam ochotę zedrzeć wszystko z Ciebie.
- Wiesz to łóżko strasznie skrzypi.
- Chce żebyś mnie rozszarpał, rozszarpana przez tysiące rąk i kłów, żebyś podarł moje ciało.
- Chciałbym Cię pocałować.
Spojrzenie szaleńców.
Z okna, ściągasz mnie z okna, przygotowanie do zemsty, pod powiekami kryją się tajemnice wieczności. Ciężkie gliniane naczynie. Zaciśnięte w geście pożądania.
- Musisz, dwa zwierzęce kły.
Z okna, z okna, do ciebie na ciebie w ciebie, z okien i parapetów na twoje ciało w twoim ciele z parapetu w twoje usta.
Komentuj (1)


Link :: 09.01.2006 :: 17:29
Przeżywanie porannych spazmów w nędznych hotelach z różowymi tapetami.
Damy dworu w wynajętych pokojach.
Ikony zaczynają kpić, mimo tego obleczona w złotą szatę o nagich stopach.
Nucę melodie z lat dwudziestych.
Wsłuchuje się w metaliczną, narkotyczną muzykę, między nami wyrastają ciernie, ciernie pomiędzy żebrami.
Pokorna powściągliwość w ekstatycznym tańcu odnajduje ciągły głód ciebie.
Na dywanie grają w szachy, przy ustach, piszą listy na swoim ciele, w kącie pokoju rzucają szklanymi kulkami, w szafach bawią się ołowianymi żołnierzykami. Parzy herbatę, wszyscy piją z tych samych czarek, gdzieniegdzie daje się słyszeć szum tajonej namiętności. wszyscy szepczą, wszystko zagłusza szmer wachlarzy i dym snujących się marzeń sennych.
Słychać szczęk otwieranych noży sprężynowych.
Szepcze wszystkie swoje makabryczne fantazje.
Maluje tobie usta wtapiając je w krew, popycham na zielona kanapę i zadaje ciosy, nie przestając rozmazywać językiem czerwonej szminki.
Nie było nadziei na koniec cierpień.
Cielesny majestat bliskości.
Papier i tusz.
Bezgłośny krzyk, setki wachlarzy, wypatruje w tobie śladów, ty nie masz znamion.
Czarne dziury zamiast oczu.
Twarz wykrzywiona gniewem.
- Gdzie są wszystkie twoje blizny?
Nasłuchuje chóru skomleń, moja rozpacz rozsadza całe pomieszczenie, przystrojona w kwiat paproci przynoszę zniszczenie, otwieram relikwiarz.
Wypalam papierosem znaki na swoim ciele.
- Gdzie są wszystkie twoje blizny?
Palce ufarbowane henną, bezwiednie układam dłonie w tajemnicze zaklęcia.
- Gdzie są wszystkie twoje blizny?
- Powiązana warkoczem, o dwóch twarzach, spleciona ramionami ku ramionom, miała czerwień na palcach miała hennę, modliła się. Bez rąk była bez nóg, bez siebie była, ze mną.
Czuje twoje dłonie. Zastygam w złocie.
Wszędzie czujemy się u siebie.
Komentuj (1)


Link :: 21.01.2006 :: 21:22
...szepty...Nierządnice w białych sukienkach o jasnych ramionach i nagim spojrzeniu. Niewinne kurwy...szepty..., radośnie niszczę i rozbijam.
Z martwych palców ściągam różowe pierścionki, dwie żmije oplecione wokół nadgarstków suną ku nim, ku ich piersiom, ku ich sercom, ku rzece krwi.
Starczam za wszelkie cierpienie.
Nic tak nie smakowało zapomnieniem, ...szepty...w żałobnej bieli wciąż okrywa swoją twarz, udaje smutek i nigdy nie płacze...szepty...
Jestem najnędzniejszą ze śmierci.
...szepty...Wszędzie słyszy się dźwięk dartych prześcieradeł...szepty...
On drepcze za mną znacząc swoje ślady, pragnienie zlizywania, ciągle na nowo, wylizuje ślady świętego na piasku, wylizuje ślady świętości w nim.
Ja, zaledwie zapowiadająca rzeczywistość, odbicie różu w szklanej tafli jeziora, pozbawiona żywej kokieterii w martwości.
Ujmuje dłoń gwałtownie.
Spojrzenie drapieżne, nieludzkie. Nóż wślizgujący się pod spódnice.
...szepty...Siedzieli nazbyt blisko siebie...szepty...
Wyglądasz na chorą.
Blade ciała, napoczęte, kurwy o spojrzeniu w moich źrenicach, jedna po drugiej, z zaciśniętymi ustami, z zaciśniętymi ustami, z zaciśniętą duszą.
Teraz zamknę swoje ciało.
Szepty przeciekały przez szpary tego domu, dom pełen był krzyków zamkniętych w różowych buteleczkach.
...szepty...To ona, wdowa po Królu Samobójców...szepty...
Przechadzam się, na ścianach maluje orientalne znaki, cudza krew pachnie duchowym zniszczeniem, pamiętam, spalały się, zapadnięte, wypalone wewnętrznym żarem, wszystkie groteskowo ukazane spalały się leniwym, cichym głosem.
Sennie zepsuty, okrutny w swojej niewinności, leży na mnie nie przeczuwa, on jeszcze tego nie wie.
Mój śmiech wibruje w jego ciele.
Zostanie czcicielem śmierci.
Dom skrzypi, kawałkiem po kawałku.


...wrzaski...Off with her head!...wrzaski...
Komentuj (0)


Link :: 31.01.2006 :: 07:09
Umierałeś w moich snach.
Obudziłam się z krzykiem.
Komentuj (1)



{c'mon}

scream
lick
3338636

{pain}

Czerwony Tiul
Czas do Zmarnowania

{love}

Dance on Glass.

{passion}



{czytam}




Amor e Morte

{cukierek ma dzisiaj smak:}

The current mood of rozowytiul at www.imood.com

18
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
17
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
16
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
15
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
14
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
13
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
12
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
11
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
10
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
09
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
08
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
07
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
06
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
05
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

maru, portfolio, ubierzsię!