On nosi po dwa pierścionki na każdym z palców. I mówi - patrz teraz - i czyni, że karta znika pomiędzy palcami, kiedy pierścionki wygrywają melodię srebrnych dzwonków.
-Ja też potrafię magiczne sztuczki, sprawię, że wszystkie gwiazdy znikną, jeśli chcesz.
-Chcę.
I zakrywam mu oczy szalikiem. -Co widzisz? - pytam, kiedy jego śmiech wybrzmiewa w zimnym powietrzu.
-Twoje ciało kotku, twoje nagie ciało na dnie jeziora. - i jego pierścionki znaczą ślady na moim nadgarstku.
On nie wie, że nigdy nie słyszałam niczego piękniejszego.
Przez całą noc błagam go aby opowiadał mi bajki po niemiecku.
-Jak masz na imię? - pytam, kiedy moje włosy opadają na jego policzek, i tam błyszczą blaskiem poranka.
-Moje imię Odyseusz, i mam sól na butach, a pod butami pokład trzeszczy i buja się, wilgotny od morskiej wody.
-Tak - wzdycham, a on kołysze moimi biodrami w takt fal rozbijających się o burtę.
"Tak", szepczą syreny słodyczą w mojej głowie.
-Jak masz na imię? - pytam, kiedy on śliną rysuje znaki na mojej skroni.
-Neron, i śpiewam spoglądając w płomienie imperium. Krzycz dziewczynko, krzycz! Rzym płonie!
-Tak! - krzyczę, a on zaciska swój skórzany pasek na mojej szyi, i przyciąga mnie blisko, bliżej.
On pachnie jak las, który stoi w ogniu. "Tak", przemawia do mnie król, który stał się bogiem.
-Jak masz na imię? - pytam, kiedy on układa dłoń między moimi łopatkami, i zlizuje pot z obojczyka.
-Jestem Jerzy, i złotą lancą morduję smoka.
-Tak - wyjękuję, a on rozdziera skórę na moich żebrach.
"Tak, tak, tak", pojękują ze mną damy dworu zachwycone krwią na dłoniach świętego.
Tak, w równej, cudownej melodii bezdechu. Tak.
Światło eksploduje i unosi się nade mną.
I nie ma żadnego smutku. Tylko piosenka, którą włożył mi do ust.



Komentarze:
ownlog.com :: Wróć