Link :: 18.03.2015 :: 21:43
Zabrali mnie, wyciągnęli mnie z zakrwawionego łóżka za ręce i zanieśli mnie tam, gdzie ćwiczyłam się w zapominaniu. Zanieśli tam moje puste ciało.
-W naszym domu ktoś jest! Czy nie słyszysz?! Dlaczego mi nie wierzysz?!
Zaklęcia, które rozsypałam na podłodze, i te, które wlizałam w ściany. Przeciągły gest cierpienia. Ten, który mnie nie kocha trzyma w dłoni pęk gałązek zebranych na drodze do drzwi mojej klatki. I szepcze do mnie zaciskając zęby:
-A jeśli on umrze?
-Jeśli on umrze, pochowamy go.
Na początku Ona krzyczy do mnie głosem mojej siostry, moimi ustami wymawia na głos klątwy:
-Obudź się Tiul! Obudź się i zetrzyj z siebie tą krew! Nie spoglądaj za siebie, ale patrz w przyszłość, twarz tego, o którym mówisz, że go kochasz..., spójrz na niego, pokochałaś diabła. On jest jednym z tych, którzy karmili cię trucizną! Czy ty myślisz, że uciekniesz? Od tego nie ma odwrotu!
Moja miłość to przebranie, z nadgarstków skapuje światło. Wszystko działo się jednocześnie. Śliski strzęp mięsa na dywanie, śmierć nagła i niestosowna. Niedorzeczna chęć ocalenia. Modlitwy pętlą zawisły u mojej szyi.
Ten, który przychodził, łamie gałązki na moim ciele.Ten, który milczał. Ten, który podarował mi pierścionek swojej maki. Ten, który nie chciał żebym przekroczyła jego próg, ale żądał żebym karmiła się ziemią z jego grobu. Ten, któremu brakowało historii i ten, który nie potrafił opowiadać bajek. Na końcu stoi ten, który tęsknił i zabił się z tęsknoty. I on przemawia do mnie tak spokojnie:
-Wróciłem po ciebie, wszyscy się dowiedzą. Zostaniesz moją żoną.
Przepisali mi leki na zapomnienie, żebym nie potrafiła rozpoznać już jego twarzy. Mówili do mnie łagodnie ale ja widziałam, przecież ja widziałam słowa pojawiające się na ścianach:
-Wróciłem po ciebie. Będziesz matką moich dzieci. Czy nie rozumiesz? Czy możesz być jeszcze bardziej naga?
On wsadza sobie moje palce do ust i zębami ściąga z nich pierścionki. Nad ranem utopi je w morzu, kiedy ja jeszcze będę spała na szpitalnym łóżku. I odejdzie, oni wszyscy odchodzą.
-A jeśli ty umrzesz?
-Jeśli umrę, pochowają mnie
Dali mi leki na zapomnienie i przestali zadawać pytania. Zwracali się do mnie imieniem mojej siostry,która milczy, imieniem mojej matki, która nie potrafi zamykać oczu. Zabrali mi książki i zabrali mi różaniec. Kazali mi uwierzyć, że od tego nie ma ucieczki. Nauczyli mnie choroby na pamięć. Oduczyłam się płakać i krzyczeć i histeryzować. Nie muszę się już modlić. Nauczyli mnie tańczyć nad przepaścią, pokazali mi jak załamywać dłonie, na zawsze zatopili w moim ciele zniszczenie.
I już nic się nie urodzi, już nic nie powstanie. Trzymali mnie w pokoju zimnym i pustym i białym, a kiedy nie miałam już siły płakać przychodzili żeby pokazywać mi tą prawdę od nowa.
On nie żyje, on nie żyje, zabił się, kiedy odwróciłaś wzrok, zabił się w tym ułamku sekundy i nie zdążyłaś tego zobaczyć Tiul.
Obciążyli mnie tym szaleństwem, które nie istniało przed nimi. Więc teraz jestem obłąkana i nie ma już dokąd uciekać.
-A jeśli umrę? Pochowasz mnie jeśli umrę?
-Jeśli umrzesz, ułożę twoje ciało pod swoim łóżkiem, gdzie mieszkają zaklęcia, i wyjdę z tego domu, i zostawię cię, i zgnijesz, a twoje ciało obróci się w ruinę, i zostawię okno otwarte i otworze drzwi na oścież, i ptaki rozszarpią twoje wnętrzności, i psy wygryzą ci oczy a twój zapach na zawsze zamieni się w zgniliznę. I wrócę żeby zebrać twoje kości, i wyliże je do czysta, i skruszę je w swoich dłoniach, i polerowaną łyżką codziennie będę słodziła sobie nimi herbatę, aż pożrę cię do końca i nie zostanie z ciebie nic, co można by uratować. Nic co ktokolwiek chciałby uratować.
I na końcu ten, który mnie nie kocha, płacze kuląc się w kącie białego pokoju:
-Nie umrę więc.
-Ty nie rozumiesz ukochany, wszyscy umierają. Wszyscy. A twoja śmierć jest blisko. Spójrz w moje palce mokre od ziemi. Pochowaliśmy go. Spójrz na moje usta wypełnione robactwem. Pochowaliśmy mnie. Czy nie pamiętasz? Twoja śmierć jest blisko. Spójrz za siebie, tam gdzie jest mój grób nie rosną kwiaty. Czy nie widzisz? Twoja śmierć jest blisko i bliżej. Słuchaj uważnie kiedy wymawiają moje imiona. Od dnia w którym mnie opuściłeś. Do dnia, w którym już nie ma powrotu.

Komentuj (0)



{c'mon}

scream
lick
3338636

{pain}

Czerwony Tiul
Czas do Zmarnowania

{love}

Dance on Glass.

{passion}



{czytam}




Amor e Morte

{cukierek ma dzisiaj smak:}

The current mood of rozowytiul at www.imood.com

18
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
17
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
16
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
15
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
14
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
13
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
12
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
11
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
10
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
09
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
08
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
07
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
06
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
05
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

maru, portfolio, ubierzsię!