Link :: 10.05.2006 :: 20:02
Naga, na jej ciele pękało bielidło
On przymierza moje perły i pawie pióra.
Namaszcza dłonie olejkami.
Patrzy na mnie przez mur noży.
Połyka czarne farby, na drewnianej podłodze przygląda się szarej torebce, martwe palce nie wydają już dźwięków
On kocha się w brzmieniu swojego własnego głosu.
Chińskie, jedwabne pantofle.
Upudrowanymi pocałunkami.
Biel gorsza od uderzenia w twarz, przelicza pigułki na sen.
On rozsypywał się pod moim dotykiem.
Rozmnożony w wielokrotnosci luster.
Usta malował moją pomadką.
Na obcym łóżku.
On podnosi papier do ust.
Rozmyty brokatem.
Przystraja się wszystkimi kolorami krwi.
Przypatruje się siniakom na swoim ciele, pieszczotliwie przemawia do jego części
On dotykał mnie, majestatem boskości, zakurzonym pluszem, skrzypieniem schodów, brzytwą i spalenizną.
Przechylił moją głowe.
Na ustach widział ślady.
Z jej ust wyciekała czarna farba
Komentuj (1)


Link :: 21.05.2006 :: 21:12
Na przegubie nosiła klucz.
Teraz nie miał już ciała, ukryty w pokoju zawalonym księgami.
Modli się do dawczyni zaklęć, korzy się przed jej źrenicami, kaleczy swoje piękno.
Zapachem nienasyconej złości naciera poranione ciało,
rzucało groźne blaski.
Kontempluje otchłanie niewiary.
Mętnie tańczy w zwierzęcych przerażeniach.
Piękno bliskie śmieci.
Ona jest tą która stworzyła jego imie.
Bestia lizała jej stopy.
Poły ciała przewiązała powrozem.
Jej skóra przerwała się w kilku miejscach.
Suchymi, sklejonymi ustami, włosami pełnymi przepalonych łez.
Smakują swoją udręke.
Plugawą kontemplacją bezbronności.
Pohańbiona, trzymająca w ręku jego imie, rozrywana według imion jego.
Rwała rumianek, rwała pokrzywy na koszule.
Do wrzących ust wkładała mu goździki.
Omdlewając modlitwą.
Komentuj (1)


Link :: 25.05.2006 :: 06:18
Dziś urodził się Bóg.
Komentuj (0)


Link :: 28.05.2006 :: 21:48

Z szuflad wyłożonych czerwonym atłasem wyciąga złoty papier, papier szeleści, atrament dawno stracił już kolor.
On zmęczony jej oczami, żarłocznością, zmęczony ciągłym nienasyceniem.
Ona nie daje mu umrzeć, okrutną groźbą skrzeczy potempieńczo, nieludzkim nienaturalnym wizgiem zmienia ton i natężenie plam.
Bezładne nagromadzenie przedmiotów.
Naturalny układ członków.
Liże go wyziewami zgnilizny, księżycem zdrajcy.
Widział płomienie w jej włosach.
Rozbijał kryształowe fiolki ze snami, brzytwa nagrzewa się w jego dłoni.
Twarz staje się nieznośnie wyraźna.
Mówi nie otwierając ust.
-Byłąś wodą, węglem i pyłem, urodziłaś potwora, byłaś surowicą, kawałkami mięsa i krwią, urodziłaś potwora.
Przesłonięta wystrzępionymi szatami. Zerwana zasłona.
Brzytwa nagrzewa się w jego dłoni.
Pierwotne poczucie istnienia.
Znudzona snuje się pomiędzy szklanymi gablotami pełnymi niekompletnych części jej ciała.
Pełen podziwu dla dzieła śmierci.
Mówi brzywą na jej ciele.
-Ty masz sól na rzęsach a twoi bogowie są martwi. Ty nosisz dzwonki na przegubach rąk na kostkach u nóg, a z twoich ust wycieka czarna farba.
On wyrzyna mokre od łez szmaty, mokre od czarnej farby.
Wznosił czare.
Brzytwa ostygła na jej ciele.
Komentuj (0)



{c'mon}

scream
lick
3338636

{pain}

Czerwony Tiul
Czas do Zmarnowania

{love}

Dance on Glass.

{passion}



{czytam}




Amor e Morte

{cukierek ma dzisiaj smak:}

The current mood of rozowytiul at www.imood.com

18
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
17
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
16
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
15
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
14
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
13
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
12
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
11
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
10
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
09
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
08
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
07
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
06
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
05
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec

maru, portfolio, ubierzsię!